http://rowerek.swidnica.biz
MENU:


~94km
29.04.2007

Świdnica - Bolków


     Tego dnia od rana wszystko układało się nie po mojej myśli cały czas ktoś cos ode mnie chciał i udało mnie się z domu wyrwać dobrze po 13. Planowałem tą trasę już od długiego czasu raz już jechałem, ale zepsuło mnie się koła i musiałem zawrócić. Dziś musiało się udać i udało się z większymi czy mniejszymi problemami. Ruszyłem bocznymi drogami do Strzegomia po drodze zatrzymując się w sklepie, aby kupić napój. W Strzegomiu byłem już po niecałej godzince i ruszyłem dalej. Droga była piękna jechałem pomiędzy polami rzepaku:).
I niech mi ktoś powie że tam nie ma jakis chemikali :)Gdzieś na trasie w żepaku

     Zaczęło się to dziać w końcu monotonne. Dojechawszy do Kłaczyna zauważyłem zielony szlak pieszy w kierunku zamku Świny oraz Bolkowa. Później okazało się, że jest to też szlak czerwony. Jadąc sobie spokojnie nagle wyskoczył lis, zbaraniałem :P pierwszy raz w życiu z tak bliska widziałem lisa. On dostał speeda a ja stałem jak wryty.
Zdjęcia na szlaku :)

     Szlak był spokojny i prosty po niecałej godzinie może i dużo mniej wyjechałem z lasu i zobaczyłem zamek w Świny. Po opłaceniu całych 3zł weszłam na zamek i zacząłem zwiedzać. Zamek był w opłakanym stanie, ale było, co podziwiać.
Zdjęcia z Zamku Świny ;)

     Z zamku Świny szlakiem ruszyłem do Bolkowa. Szlak na początku był dość stromy cały czas musiałem jechać prawie na pełnym hamulcu. W Bolkowie miałem trudności, aby znaleźć zamek, ale w końcu za budynków na górze wyłoniła się owa budowla. Aby dostać się na zamek znowu musiałem zapłacić tym razem 6zł. Jedyna atrakcja według mnie była wieża zamkową :P z góry był cudowny widok na cały Bolków oraz na peryferia. Zamek był zbudowany w naprawdę odpowiednim miejscu obronnym;). Po zamku chodziło paru rycerzy i sprzedawano sprzęt Rycerki:).
Zdjęcia z Zamku Bolków :) wejście na wieże było naprawde starsznie niskie prawie na czworaka wchodziłem.

     Z Bolkowa ruszyłem w do Sadów i miałem jeszcze w planie zobaczyć zamek Cisy. Plany jednak upadły, bo niedaleko zamku złapał mnie straszny skurcz obu nóg i nie mogłem jechać jedno mogłem chodzić. Pierw zrobiłem sobie 15 min przerwę, ale jak nic nie pomagało postanowiłem iść na piechotę.
Zdjęcia z drogi powrotnej :), na 1 zdjęciu jest pałacyk w Sadach Dolnych.

     Jak paralityk wspinałem się pod górkę do najbliższej wioski i jak się okazało z tej wioski był już kierunkowskaz na zamek. Przykro mi było, ale musiałem sobie odmówić wyprawę na zamek następnym razem tam pojadę. Skurcz nie ustępował, ale zacisnąłem zęby i prędkością patrolową doczołgałem się do Świebodzic. W Świebodzicach odwiedziłem Muszkieterów:) kupiłem czekoladkę i batonika. Zjadłem i ruszyłem dalej. Całą drogę się męczyłem, ale była to moja wina:), ponieważ nic ze sobą energetycznego nie wziąłem i robiłem krótkie przerwy, bo czas mnie gonił. W Witoszowie zadzwoniłem, aby mi przywieźli pizze do domku. Wróciłem do domu wykapałem się wypiłem dzbanek herbaty, przywieźli pizze zjadłem i położyłem się spać:)



Na koniec mapka:)




© HardeN 2007