http://rowerek.swidnica.biz
MENU:


~54km
21.05.2007

Świdnica - Zamek Cisy - Stary Książ


      Dzień zapowiadał się pechowo. Z rana sprzątanie u króliczków hehe:) naprawienie roweru, co się okazało wieczorem nieudane i przed samą jazdą urwałem z nerwów manetkę do zmiany biegów w rowerze:) wiec całą trasę przejechałem z obcążkami w plecaku. Urwałem lewą manetkę od przednich zębatek. Strasznie było tego dnia gorąco, wysmarowany kremem ruszyłem w znanym mi kierunku, aby w końcu odwiedzić zamek, który nieudało się odwiedzić wcześniej. Droga do Świebodzic spokojna asfaltówka, jak wjeżdżałem pod górę z Świebodzic, do Cieszowa lało się ze mnie niemiłosiernie widziałem jak krem się zmywał, bo przed wjazdem wysmarowałem się 2x w końcu już prawie godzinę byłem w trasie. Z Cieszowa w dół na szlak na początku zgłupiałem, ale po telefonicznej konsultacji z ojcem zjechałem w dół szlaku do zamku Cisy głównego punktu tej wycieczki.

Ja przed domkiem:P swoim??;]Droga do polany przed zamkiemWieża zamkowa
Schody prawie do Nieba :)
Mostek do zamkuTablica informacyjna
lepsza na zdjeciu niż real

      Po zwiedzeniu zamku miałem plany, aby wrócić na asfalty i od tyłu, Szczawno Zdrój, wjechać do Wałbrzycha, ale postanowiłem odwiedzić Stary Książ. Po drodze spotkałem innego rowerzystę, którego zaczepiłem pytając się od drogę. Bardzo miły Pan, powiedział jak mam jechać i wytłumaczył mi solidnie. Ruszyłem, więc w drogę, ja w stronie Książa, a ten Pan na Cisy. Okazało się, że zmienił on zdanie i dogonił mnie na skrzyżowaniu gdzie pewnie pojechałbym źle. Razem pojechaliśmy na Stary Książ, Facet miał ponad 60 lat z tego, co opowiadał, ale trzymał się niesamowicie chciałbym mieć taką kondycje jak on w tym wieku w ogóle to dorównywał mi kondycją, a może i miał dużo lepsza tak czy owak czasem nie dawałem mu rady, byłem pod ogromnym podziwem i nie dawałem za wygrane. Po kilkunasto minutowej wspinaczce ja poszedłem zwiedzać Stary Książ, a ten Pan pojechał dalej. Może kiedyś się jeszcze spotkamy na trasie :) miło sie gawędziło i wymieniało sie doświadczeniami.
      Stary Książ wspaniałe współczesne ruiny :D są ściany, drzewka, wieżyczka, a nawet podziemia :P można się pobawić w chowanego hehe. Odpocząłem i po zwiedziałem wciskałem nosa prawie wszędzie gdzie znalazłem jakieś ciekawe miejsce. Z ruin udałem się spadzistą, pionową ściana w dół jakimś dziwnym szlakiem, ale mało, co nie spadłem z tej skarpy. Później na przełaj jakimś cudem dostałem się do Wałbrzycha, bo zboczyłem ze szlaku, bo znalazłem ładna drogę, co się później okazało ślepą i jakoś wzdłuż rzeki, krzakami się przedarłem do miasta. Wyjechałem na początku Wałbrzycha od strony Świebodzic. Kupiłem w pierwszym lepszym sklepie 2l Nesti i od razu 1,5l wypiłem jak odpoczywałem na przystanku MPK w investparku. Do Świdnicy zjechałem Pogorzałą i Witoszowem cały czas prawie z górki i musze powiedzieć, że wspaniale się jechało, ciepły wiaterek owiewał mnie:)

Stary Książ
Podziemia pod ruinami :P
      Jak wróciłem do domku to wieczorkiem naprawiłem rower i co się okazało w czasie rannego serwisu ze złej strony włożyłem ośkę powinno być na odwrót wiec nie dziwota, że nie chciały mi przerzutki się zmieniać hehe.



Na koniec mapka:)




© HardeN 2007